Recenzja Marzeny Chudzickiej

„Alicja” – We-Dwoje.pl recenzuje

Alicja dostała od życia wszystko, czego kobieta może pragnąć. Trójkę wspaniałych, prawie dorosłych już dzieci, zakład fryzjerski odziedziczony po rodzicach, domek na Mazurach oraz kochającego męża, z którym się zestarzeje. No właśnie…

Otóż nie. Grzegorz, mąż Alicji okazał się wiarołomnym draniem. Zdradzał ją ze swoją klientką i to przez cztery lata. On wymieniał jej co sezon meble, a ona płaciła mu, hm… na pewno nie gotówką.

Akcja powieści zaczyna się trzy lata po rozwodzie. Od pierwszych stron Alicja jawi się jako osoba silna i niezależna. Na swój sposób optymistyczna, ale też trochę pogodzona z losem kobieta, z jednej strony nie wierzy, że jeszcze coś ją w życiu czeka, ale z drugiej marzy o romantycznym uczuciu. Dla swoich dzieci jest bardzo wyrozumiała, może czasami za bardzo. Chociaż ludzi często ocenia po wyglądzie, to zawsze stara się w każdym dostrzec coś dobrego. Pewnego dnia postanawia zmienić swoje życie. Dość ma samotności, w której najczęściej towarzyszy jej jedynie kot. Zamierza urządzić imprezę z okazji swoich 46 urodzin. I jest to początek serii zwariowanych sytuacji.

Czytając książkę, nie sposób oprzeć się skojarzeniu z bestsellerem Małgorzaty Grocholi „Nigdy w życiu!”. Zresztą nazwisko Grocholi pojawia się na kartkach. Historia podobna: żona zdradzona przez męża, rozwód, samotne macierzyństwo. Tylko, że Alicja w odróżnieniu od Judyty od razu bierze się w garść i zamiast rozpaczać, woli rzucać obelgami w byłego męża.

Mimo młodego wieku autorka bardzo przekonywująco opowiedziała historię dojrzałej kobiety, matki trójki dorastających dzieci i ich ciągłych przepychanek. A może raczej dzięki temu. Ukazała bardzo ciekawą galerię postaci. Mamy tu zdradzającego męża, który sam posmakuje tego jak to jest być oszukiwanym. Fajtłapę niepotrafiącego sobie nawet wody ugotować. Bogobojną córkę, która ulega swej cielesności i w wyniku tego z domu giną srebrne sztućce. I syna oświadczającego się swojej dziewczynie po miesiącu znajomości. Jest jeszcze owdowiały chirurg o wyglądzie trolla. No i wreszcie Alicja – Fryzjerka Bez Męża. Ale za to z perspektywami. Na miłość, na szczęście i na seks.

„Alicja” to książka napisana z dużą dozą poczucia humoru i wbrew pozorom lekka. Przepełniona komicznymi sytuacjami i ciętym językiem. Czyta się ją błyskawicznie, dlatego świetnie nadaje się na deszczowe popołudnie lub długi wieczór. Z całą pewnością godna polecenia każdej kobiecie.

http://www.we-dwoje.pl/alicja;-;we-dwojepl;recenzuje,artykul,20279.html

Dodaj komentarz