Recenzja Anity Zasońskiej

Alicja i jej mało czarujący świat  – Anita Zasońska

Alicja trzy lata temu rozwiodła się z mężem. Od tamtej pory, sama musi radzić sobie z prowadzeniem własnego zakładu, domu i wychowywaniem dorosłych już dzieci.

Tytułowa Alicja jest 46-letnią fryzjerką. Sama opisuje siebie tak: „Mam 45, no prawie 46 lat. Ważę 68 kilogramów, prawie 70. Mierzę 173 cm, no niespełna, a w wysokich obcasach 180. Za sobą mam jedno udane małżeństwo, które skończyło się rozwodem, czyli chyba nieudane. Urodziłam trójkę dzieci, cztery razy byłam w ciąży. Na koncie mam 2 tysiące złotych, chociaż dziś zrobiłam zakupy, opłaty, więc będzie na tym koncie jakieś 200 złotych, debetu. Mam jeszcze nietkniętą lokatę, która podobno cały czas pęcznieje – tak mnie przynajmniej zapewniają w banku. Mam dwadzieścia lat do emerytury i zatrudniam trzy osoby. Mam jednego kota, który mi przypomina, jaka jestem samotna, gdy dzieci wyjeżdżają. Mam jeden duży dom. Mam już za sobą trzy lata abstynencji seksualnej. Trzy lata abstynencji. Jesusmariaalu! Mam zero perspektyw na seks w tym tygodniu, miesiącu i w tym życiu.”

Alicja trzy lata temu rozwiodła się z mężem. Od tamtej pory, sama musi radzić sobie z prowadzeniem własnego zakładu, domu i wychowywaniem dorosłych już dzieci. Najstarszy syn właśnie skończył medycynę i zamierza ożenić się z uroczą Anną. Gabrysia to wieczna studentka. Ciągle zmienia kierunki studiów. Najmłodsza Zuzia chodzi jeszcze do liceum i przeżywa swoją pierwszą miłość. Życie Alicji kręci się wokół pracy i spraw dzieci. Musi sama zmierzyć się z oblanym egzaminem Rafała, jego zaręczynami z Anią. Przygotowaniem swojego przyjęcia urodzinowego. Z Tomkiem, który ukradł z jej domu dwieście złotych, srebrne sztućce i cnotę Gabrysi. Ze złamaną ręką. Poszukiwaniem nowego pracownika do salonu, bo Hania, jej prawa ręka, wyprowadza się wraz z mężem z miasta. W dodatku Ala musi ciągle wysłuchiwać pretensji i rad swojego byłego męża, który założył już nową rodzinę.

Główna bohaterka doskonale sobie ze wszystkim radzi, wbrew opinii swojego byłego. Jest silną, niezależną, choć odrobinę ekscentryczną kobietą. Najbardziej boi się, że na starość zostanie tylko z kotem. Sama w wielkim domu, który przeznaczony był dla licznej rodziny. Jej obawy są jednak niesłuszne, bo na horyzoncie pojawia się pewien mężczyzna i choć na początku nie przypada on do gustu naszej bohaterce, łatwo przewidzieć, jak się to wszystko skończy.

„Alicja” Natalii Rogińskiej to mało oryginalna historia, opowiedziana w mało oryginalny sposób. Do tego z bardzo przewidywalnym zakończeniem. Najbardziej zaskakującym momentem książki jest niefortunny upadek głównej bohaterki ze schodów. Alicja przeżywa mało interesujące przygody. Nie zachodzi w niej także żadna wielka metamorfoza. Nie licząc zmiany fryzury na końcu książki. Nawet miłość w tej książce jest nijaka i mało romantyczna. Autorka broni się tylko poczuciem humoru. Książka bywa momentami bardzo zabawna. Mogłabym ją polecić plażowiczkom, które chciałyby zająć się czymś w czasie opalania, nie chcąc jednak przeciążać swoich szarych komórek z racji odpoczywania. Nie liczcie jednak Panie na żadne doznania estetyczne. Nie będzie Wam również żal odłożyć lekturę, gdy np. dziecko zawoła do wspólnej zabawy.

Anita Zasońska
www.dlalejdis.pl

Dodaj komentarz