Sierpień 2010 www.gojaba.com

Wywiad z Natalią Rogińską

Natalia Rogińska urodziła w 1985 roku w Łodzi. Dorastała w najbardziej zielonym województwie Polski, w Gubinie, gdzie chętnie i często wraca, nie tylko wspomnieniami. Jest absolwentką  I Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i studentką Międzywydziałowych Studiów Matematyczno-Przyrodniczych na Uniwersytecie Warszawskim, w ramach których robi dyplom z psychologii. Mimo młodego wieku, ma już na swoim koncie dwie powieści – Alicja i Gruba – i jest w trakcie pisanie trzeciej.

Strona domowa i blog autorki: http://www.roginska.pl/


Wywiad z młodą pisarką – Natalią Rogińską.

Wielkie podziękowania dla Pani Natalii za poświęcony nam czas oraz życzymy dalszych sukcesów w pisaniu!

Studiujesz psychologię i medycynę – czy wiążesz swoje przyszłe życie zawodowe z pisaniem, czy raczej zamierzasz rozwijać się w kierunku zgodnym z Twoim wykształceniem?

Uważam, że każda osoba myśląca o pisaniu powieści, powinna przede wszystkim zadbać o to, żeby miała o czym pisać. Wykonywanie zawodu lekarza, czy psychologa codziennie dostarcza mnóstwo inspiracji. Poza tym, zbyt dużo serca i wysiłku włożyłam w swoje wykształcenie, żeby ot tak zrezygnować . Uwielbiam medycynę i naprawdę dobrze odnajduję się w tym zawodzie. Nie uważam, żeby rozwijanie się w tym kierunku wykluczało napisanie jakieś powieści, od czasu do czasu, gdy coś mi w duszy zagra… Niedawno dowiedziałam się, że istnieje Unia Polskich Lekarzy Pisarzy, a tym samym całkiem spora grupa osób, której udaje się łączyć pasję pisania i medycynę.

Skąd zrodziło się w Tobie zainteresowanie pisaniem książek i skąd zaczerpnęłaś inspirację na napisanie ,,Alicji”?

Odkąd pamiętam – zawsze coś pisałam. W rodzinnym domu, na dnie komody stojącej na poddaszu znalazłam całkiem niedawno moje pierwsze wypracowanie. Musze przyznać, że czytałam je z łezką w oku. Miało być o jesieni i było, ale podeszłam do tematu bardzo niestandardowo, jak na ośmiolatkę. Napisałam poetycką historyjkę, opowiedzianą z perspektywy listka, który na koniec wysycha, spada z drzewa i kołysze się na wietrze. Później, w szkole średniej, najchętniej wybierałam takie tematy wypracowań, które pozostawiały mi możliwie dużo swobody i nie zmuszały do powielania interpretacji różnych dzieł literackich. Pamiętam też moją pierwszą przymiarkę do napisania książki. Było to pod koniec szkoły średniej, ale najkrócej mówiąc – nie wyszło mi. Zabrakło cierpliwości i byłam zbyt chaotyczna. Z „Alicją” było zupełnie inaczej. Napisałam ją z założeniem, że będzie  to powieść dla kobiet, która przesadnie nie zmęczy, rozbawi i pozytywnie nastroi. Chyba mi się udało.

Czy miałaś problemy ze znalezieniem wydawcy dla swojej pierwszej książki? Czy sądzisz, że młodym i nieznanym pisarzom trudno jest przebić się na rynku w Polsce?

Wysłałam swój tekst do dwóch wydawnictw i z jednego z nich dostałam odpowiedź po trzech miesiącach, a to podobno szybko. Informację zwrotną z drugiego wydawnictwa dostałam, gdy „Alicja“ była już na półkach w księgarniach. Dopiero po wydaniu książki uświadomiłam sobie, a właściwie: uświadomiono mi, ile miałam szczęścia, że tak sprawnie udało mi się wydać pierwszą powieść, bez żadnych nakładów finansowych z mojej strony. Gdyby Prószyński się nie odezwał – nie wiem czy za wszelką cenę walczyłabym o wydanie swojej pierwszej książki. Sądzę, że najbliżsi, próbowaliby mnie do tego namawiać, ale szczęśliwie – udało się od razu.

Po napisaniu pierwszej książki, napisanie kolejnej powinno przyjść o wiele łatwiej. Jak to było w przypadku ,,Grubej”?

Rzeczywiście – przyszło łatwiej. Wiedziałam, że gdy tylko napiszę kolejną powieść i będzie dobra – będę miała gdzie ją wydać. Pisało się przyjemnie, choć gdy już skończyłam, miałam wątpliwości, czy spodoba się wydawcy i czy udało mi się utrzymać poziom Alicji.

Bohaterki Twoich powieści (,,Alicja” i ,,Gruba”)  mają odpowiednio 46 i 28 lat. Sama masz mniej niż 25 – czy sądzisz, że Twoje bohaterki mogą być wiarygodne?

Myślę, że do tego, żeby stworzyć wiarygodną postać na kartkach powieści nie jest konieczny cały bagaż doświadczeń, w które wyposażam swoje bohaterki. Moja recepta na wiarygodną postać to wnikliwa obserwacja i słuchanie innych ludzi. Gdybym próbowała opierać swoje powieści wyłącznie na doświadczeniach 25-letniej studentki, która nic innego nie robi, tylko się uczy, gotuje, ogląda filmy, gada przez telefon, a ze swoim mężem kłóci się prawie wyłącznie o to, czyja kolej wyprowadzenia pieska, gwarantuję, że po pewnym czasie zrobiłoby się nudno w tych moich powieściach… Nie żeby moje życie było nudne! Po prostu dobrze czasem zmienić perspektywę.

Piszesz obecnie już trzecią powieść. Możesz zdradzić kilka słów na jej temat. Kiedy możemy spodziewać się jej w księgarniach?

Mogę zdradzić, że kolejna bohaterka będzie miała 37 lat, czyli również nie jest moją równolatką. Powieść, mam nadzieję, pojawi się w księgarniach jeszcze w tym roku. Dużo zależy od mojej mobilizacji w tej kwestii. Od października zaczynam staż podyplomowy, we wrześniu zdaję lekarski egzamin państwowy, więc mam głowę zaprzątniętą bardzo przyziemnymi rzeczami, ale miło jest się czasem oderwać od ziemi, pofantazjować, żeby napisać choćby kilka stron „Maciejki“.

Pozytywne recenzje cieszą, ale w przypadku Twoich powieści pojawiła się też krytyka. Jak na nią zareagowałaś?

Wydając książki, liczyłam się z tym, że mogą być różnie przyjęte. Szczególnie „Gruba“, która z racji tematyki mogła budzić skrajne emocje. Na szczęście obie książki spotkały się z całkiem ciepłym odbiorem. Zdradzę, że nabyłam pewną przydatną umiejętność – potrafię minimalizować wpływ słów obcych osób na swoją samoocenę i samopoczucie. To bardzo pomaga. Szanuję to, że każdy może mieć swoje zdanie na temat moich powieści. Poza tym – nie jestem przesadnie wrażliwa na ich punkcie. Drażni mnie tylko, gdy ktoś nie czytał, nie podoba mu się tytuł, problem i kolor okładki, a wypowiada się o treści.

Twój ulubiony pisarz / ulubiona książka?

Nie mam wyrobionego gustu literackiego. Nie mam też czasu na intensywne poszukiwania, dlatego najczęściej czytam książki polecone przez kogoś, albo spontanicznie sięgam po coś w księgarni, co mi wpadnie w oko, albo zainteresuje mnie tematem. Najchętniej relaksuję się przy polskiej literaturze kobiecej. Szwaja, Antonina Kozłowska… No dobrze. Grochola też. Choć za „Zielone Drzwi” jakoś się nie mogę zabrać od początku wakacji…

Na swojej stronie internetowej polecasz m.in. blog prof. Joanny Senyszyn oraz Dziennik Janusza Palikota. To kontrowersyjne postacie w polskich mediach – zgadzasz się z ich poglądami?

Profesor Senyszyn i poseł Palikot prezentują całkiem popularne poglądy w naszym społeczeństwie, dlatego nie uważam, żeby byli kontrowersyjni. Ich komentarze do życia publicznego, nie tylko do polityki, bardzo mi odpowiadają. Często wyciągają mi słowa z ust i bardzo trafnie nazywają emocje, które są we mnie w związku z różnymi zjawiskami. Ponadto prezentują światopogląd bardzo zbieżny do mojego. Bardzo podoba mi się poetyka posła Palikota i fantastyczna osobowość profesor Senyszyn.

http://ksiazki.gojaba.com/2010/08/wywiad-z-n.html

Dodaj komentarz